Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Annabelle Cohen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Annabelle Cohen. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 czerwca 2014

Nie ma nikt takiej nadziei jak ja.

 
Annabelle Cohen
Przyszła na świat siedemnaście wiosen temu w Tel Avivie, a rok później przeprowadziła się wraz z rodzicami do deszczowego Londynu. Cztery lata później została sierotą, i trafiła do pierwszego sierocińca. Nie musiała czekać długo, jakaś rodzina zlitowała się nad nią, wzięła pod swój dach, jednakże Annabelle nie była już tą samą dziewczynką co kiedyś. Z aniołka stała się istnym diabłem, i szybko wróciła w progi sierocińca. Do Anges Redbair trafiła w wieku trzynastu lat, i pozostaje tutaj aż do dziś. Od czasu wypadku, oraz śmierci obojga rodziców, boryka się z depresją, oraz bezsennością. Popada łatwo w nałogi, szybko traci cierpliwość, i szybko wpada w złość. Pisze, rysuje, czyta, snuje się po korytarzach sierocińca. W nocy ogląda bajki, w deszczowe dni wychodzi na spacery, i specjalnie wchodzi w kałużę, śmiejąc się przy tym niczym pięcioletnie dziecko. Zamieszkuje w pokoju 39, gdzie panuje artystyczny nieład. Jak na razie nie ma przy niej drugiej połówki, za to jest małe coś noszone pod sercem już trzeci miesiąc.